14.09.2024
Dziś od wczesnego rana (tz już wczoraj) razem z Łukasz Mardas byliśmy tam, gdzie potrzebna była pomoc. W deszczu i słońcu robiliśmy, co w naszej mocy, by wesprzeć mieszkańców zagrożonych powodzią.
Ładowaliśmy piasek do worków bo tak trzeba było. Rozwieźliśmy gorące pierogi kolegom i koleżankom pracującym przy załadunku, dostarczyliśmy kalosze mieszkańcom pobliskich miejscowości, a nasza kochana koleżanka Dorota Lambert przygotowała kanapki dla tych, którzy nieustannie pomagali. 
To był długi i wymagający dzień, który na pewno zostanie w mojej pamięci. Wiemy jednak, że to dopiero początek – jutro kolejne wyzwanie. Dziękuję wszystkim, którzy z zaangażowaniem pomagali.
W obliczu zagrożenia pokazujemy, jak wielka jest nasza solidarność








